W ciągu minionego weekendu viralem w sieci stało się nagranie przesłane dziennikowi NRK przez norweskiego kierowcę. Przedstawia on grupkę dzieci, które po wyjściu z autobusu zachowują się bardzo nieostrożnie przy ruchliwej drodze. Gdyby nie refleks właściciela ciężarówki, jeden z uczniów skończyłby pod kołami pojazdu.

Chociaż do dramatycznej sytuacji uwiecznionej przez kamerkę samochodową kierowcy doszło 19 czerwca, autor filmiku zdecydował się go udostępnić dopiero teraz. Jak sam twierdzi – ku przestrodze.

Centymetry od śmierci

Tor-Bjørn Kyrkjebø przemieszczał się akurat krajową siódemką, jadąc za autobusem linii 301. Przypływ adrenaliny poczuł w momencie, gdy na przystanku w miejscowości Gol (okręg Buskerud) z pojazdu wyskoczyła grupka młodzieży szkolnej. Dwoje dzieci ruszyło bez zastanowienia na drugą stronę jezdni.

Były jednak nieświadome tego, co im zasłaniał autobus, a z kabiny ciężarówki widział Kyrkjebø: z naprzeciwka nadjeżdżał rozpędzony tir.

Autor wideo próbował zatrzymać uczniów, a drugiego kierowcę ostrzec, trąbiąc i migając światłami, lecz na nic się to zdało. Chłopiec wyrwał naprzód – wprost pod koła ciężarówki. Uratował go jedynie refleks kierowcy tira, który natychmiast po zobaczeniu dziecka na drodze zaczął gwałtownie hamować.

Aby zwiększyć bezpieczeństwo na drodze

Tor-Bjørn Kyrkjebø był pod wrażeniem reakcji kolegi po fachu, ale zbulwersowało go zachowanie kierowcy autobusu, który ujrzawszy całą sytuację, po prostu odjechał. Nagranie podstanowił udostępnić norweskiej prasie, by uświadamiać dzieci i kierowców, do jak niebezpiecznych sytuacji może w każdej chwili dojść na trasie.
Firma przewozowa Brakar obsługująca międzymiastowe połączenia autobusowe potwierdziła, że kierowca zatrzymał się w Gol w wyznaczonym do tego miejscu. Obiecała jednocześnie przyjrzeć się sprawie w celu uniknięcia podobnych epizodów w przyszłości.
2
Like
Like Love Haha Wow Sad Angry
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *